poniedziałek, 31 października 2011
Mało znana powojenna historia UWr

   

Przynależność symboliczna Uniwersytetu Wrocławskiego do PRL jest już przeszłością. W roku 1990 usunięto z nazwy uczelni patrona, Bolesława Bieruta, nadanego 16 kwietnia 1952 roku z okazji urodzin przywódcy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Jednak największą spuścizną po czasach poprzedniego ustroju jest, oprócz budynków, struktura Uniwersytetu.


Barykady z książek


    Od razu po wojnie powstał pomysł utworzenia we Wrocławiu uniwersytetu, na bazie uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Inicjatorami tej idei byli lwowscy profesorowie, Stanisław Kulczyński (botanik) i Stanisław Loria (fizyk), założyli w tym celu Grupę Kulturalno-Naukową. Pozyskali poparcie Bolesława Drobnera, uczynionego 15 marca 1945 roku pełnomocnikiem prezydenta Wrocławia i wojewody dolnośląskiego. Wątpliwości budziły wciąż toczące się krwawe walki, skutkujące wielkimi zniszczeniami w mieście. Grupa profesorów, mająca założyć wyższą uczelnię w mieście, dotarła do Wrocławia 9 maja 1945 roku (a więc dzień po kapitulacji Niemiec!), zastając Wrocław i niemiecki uniwersytet w opłakanym stanie. „Grupa prof. Kulczyńskiego (…) wkraczała do miasta zniszczonego, palącego się, gdzie na ulicach leżały trupy jego obrońców, wałęsały się grupki maruderów zdolnych do wszelkich zbrodni. Trzeba było wiele optymizmu i wyobraźni, aby marzyć o odbudowie i życiu w pokojowym Wrocławiu”. Sam profesor wspominał: „Pierwsze nasze kroki skierowaliśmy w stronę gmachu głównego nad Odrą. (...) Wspaniały budynek barokowy rozcięty uderzeniem bomby na dwoje. Ocalałe skrzydła spoglądają na nas szeregami czarnych otworów ze szczątkami futryn i ram okiennych(...). Dostęp do gmachu zamyka barykada z książek rozmokłych i zaatakowanych pleśnią”

Akademicka Straż Bezpieczeństwa

    Grupa działała sprawnie, korzystając z pomocy Polaków oraz nielicznych Niemców, napotykała jednak wciąż nowe problemy. Z powodu zagrożenia szabrownictwem jeszcze w 1945 roku powołano Akademicką Straż Bezpieczeństwa, którą wyposażono w broń. Jej komendantem został późniejszy profesor filologii polskiej, Jerzy Cieślikowski. Zespół działał w pionierskich warunkach. Zajmowano się odminowywaniem budynków, rozbieraniem barykad, remontami i organizacją.
    Rząd Jedności Narodowej 24.08.1945 roku podjął o decyzję o utworzeniu z niemieckich uczelni polskiego Uniwersytetu i Politechniki, jednak z jednym budżetem, administracją i rektorem. Niestety, powstawały opóźnienia z powodów politycznych. „Ścierały się dwie postawy: zapał do pracy nad budową Uniwersytetu z niepewnością co do przyszłości państwowej Wrocławia. Entuzjazmowi, z jakim przedstawiciele nauki przystępowali do prac organizacyjnych i trudnych zadań budowlanych (…), nie towarzyszyło dostateczne poparcie decydentów politycznych, którzy długo nie byli pewni przynależności państwowej Wrocławia. Dopiero decyzje konferencji poczdamskiej stabilizowały (…) polskie władztwo w tym mieście”. Dzięki entuzjazmowi i poświęceniu Grupy Kulturalno-Naukowej, pierwsi studenci podjęli naukę już w roku akademickim 1945/1946.

Czerwony Uniwersytet

    Wydawało się wtedy, że Uniwersytet Wrocławski stanie się jedną z czołowych uczelni w powojennej Polsce. Kłody pod nogi aspiracjom grona profesorskiego zaczęła rzucać władza, która nie potrzebowała prężnej jednostki akademickiej. Rozpoczęły się naciski ideologiczne i wymagania, których niespełnienie owocowało niechęcią i jawnym hamowaniem przez władze rozwoju uczelni.  „Codzienność uniwersytecką chciano upodabniać do zakładów produkcyjnych. Miała się wiązać z założeniami planu sześcioletniego, walką o pokój, zdobyczami nauki radzieckiej”. Zmiany ustawowe w sprawie szkolnictwa wyższego były odbierane niechętnie. Władza starała się złamać opór i zmarginalizować uczelnię. Podzielono strukturę - z pierwotnej jednolitej uczelni wykiełkowała Politechnika, Akademia Rolnicza, Akademia Medyczna, Akademia Ekonomiczne i Wyższa Szkoła Pedagogiczna.
    W kolejnych latach w ramach walki o ideologizację studiów wprowadzono m.in.. szkolenia indoktrynujące kadrę, szykanowano nonkonformistów, wymagano działalności w ideologicznych organizacjach. Uniwersytet Wrocławski zaczął być w środowisku postrzegany jako „Czerwony Uniwersytet”.
    Zmiana w podejściu władzy lokalnej i centralnej nastąpiła dopiero po roku 1956. Wraz z ogólnopolską odwilżą nastąpił koniec sowietyzacji wrocławskiej uczelni. Mogła rozwijać się dalej, ale pozostały ciężkie do odrobienia straty w stosunku do innych uczelni. Kto wie, czy gdyby nie niechęć władz, Wrocław nie stałby się akademicką stolicą Polski?


BIBLIOGRAFIA:
Historia Wrocławia w datach, pod red. Romualda Geresa, Wrocław 1996
Historia Uniwersytetu Wrocławskiego, Teresa Kulak, Mieczysław Pater, Wojciech Wrzesiński, Wrocław 2002

UWR na SocWroc:

Co to jest?

Wydział Chemii

Wydział Matematyki




TEKST JEST FRAGMENTEM PRACY MAGISTERSKIEJ OBRONIONEJ W PAŹDZIERNIKU 2011 NA DZIENNIKARSTWIE I KOMUNIKACJI SPOŁECZNEJ UWR

WIĘCEJ ARTYKUŁÓW TU

Tagi: UWr
17:51, jozjaasz , Teksty
Link Dodaj komentarz »
Następny mural

Po przerwie wracam ze zdjęciem murala przy placu Powstańców Śląskich. Wiem, że jest mało spektakularne, poprawię się.

mural

O muralach więcej też na Brzydkim Wrocławiu.